Walka ze smogiem w polskich miastach ciągle trwa. Posłowie prześcigają się jednak w nowych pomysłach i tym razem jeden z nich ma dotyczyć filtrów DPF.

Filtr DPF, czyli filtr cząstek stałych, ma za zadanie oczyszczać gazy spalinowe z cząstek sadzy i popiołu. Zgodnie z założeniami zanieczyszczenia te powinny osadzać się na porowatych ściankach filtra, a wydajność DPF miałaby pozwalać na zatrzymywanie około 85% wszystkich zanieczyszczeń. Bez zastosowania filtra cząstek stałych pojazdy z silnikiem Diesla nie spełniają normy emisji spalin EURO 4 i osiągają jedynie normę EURO 3. Diesle są szczególnie trujące, ponieważ powodują wydzielanie spalin z substancjami wyjątkowo rakotwórczymi i bardziej szkodliwymi niż w przypadku samochodów z silnikami benzynowymi.

W Polsce bardzo popularne jest usuwanie DPF, mimo iż jest to nielegalne. Zgodnie z prawem samochód bez filtra cząstek stałych nie powinien być dopuszczony do ruchu, jednak wykroczenie to nie jest odpowiednio ścigane, a kary nie odstraszają od kontynuowania tego procederu – obecnie mandat za brak DPF wynosi 500 zł, więc z prostych obliczeń wynika, że bardziej „opłaca się” kilka razy zapłacić grzywnę, niż wymienić filtr na nowy. Dla porównania – w Niemczech za usunięcie filtra DPF kierowcy grozi kara 1000 euro, natomiast w Austrii – 3500 euro.

Plany Nowoczesnej
Według pomysłodawców projektu pogorszenie jakości powietrza w Polsce ma związek z pojawieniem się na polskich drogach bardzo dużej ilości używanych samochodów z Europy Zachodniej, które wyposażone są w zużyty filtr cząstek stałych. W porównaniu do cen tych aut wymiana DPF jest całkowicie nieopłacalna i niejednokrotnie może przewyższyć wartość samochodu.

Projekt Nowoczesnej przewiduje wprowadzenie surowszych kar za usuwanie filtrów cząstek stałych – zgodnie z założeniami właścicielowi lub prowadzącemu samochód niespełniający norm emisji spalin będzie groził mandat w wysokości 5000 zł. Takiej samej kary mogą się spodziewać właściciele warsztatów samochodowych, w których usuwane są filtry DPF lub świadczone są inne modyfikacje mające na celu naruszenie norm emisji spalin. Dodatkowo projekt ten zakłada obowiązek usunięcia z drogi na koszt właściciela wadliwego samochodu.

Niedawno pisaliśmy o pomyśle wprowadzenia w miastach obowiązkowych kontroli spalin samochodowych, co oznaczałoby, że policjanci zostaliby wyposażeni w dymomierze i analizatory. Teraz dodatkowo mogliby nakładać bardzo wysokie mandaty na kierowców, których pojazdy nie spełniałyby norm określonych w prawie. Jak powszechnie wiadomo, to jednak nie samochody i ruch uliczny są głównymi winowajcami smogu. Oczywiście, dokładają one swoje „grosze” do stanu polskiego powietrza, ale największy problem dotyczy przede wszystkim stanu pieców, które ogrzewają domy. Różnica jest tylko taka, że polski rząd planuje dofinansowania dla każdego, kto zdecyduje się na wymianę swojego pieca. Może zatem warto wyjść z inicjatywą, aby rząd rozważył również wsparcie dla wszystkich, którzy zmuszeni są wymienić filtr cząstek stałych w swoich samochodach?

źródło: motofocus.pl