Wolno je sprzedawać, wolno kupować, ale nie wolno z nich korzystać – ten paradoksalny stan rzeczy powoduje, że wiele osób w naszym kraju nie zdaje sobie sprawy z tego, że piece na olej przepracowany są nie tylko nieekologiczne, ale i nielegalne oraz mogą stać się powodem otrzymania wysokiej grzywny.

Uwaga na kontrole pieców

W ostatnich miesiącach notujemy coraz więcej przypadków kontroli gospodarowania odpadami w warsztatach, których celem jest m.in. sprawdzanie pieców. Kontrole przeprowadzane są głównie przez Straż Miejską, o czym informowaliśmy już na łamach naszego portalu (tutaj). Mogą to robić także inspektorzy z WIOŚ (Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska). Kary nie są taryfikowane tak jak np. mandat za przekroczenie prędkości. Wyznaczany jest za to ich zakres „od do”. Wysokość kary zależna jest od woli kontrolera oraz wielkości przewinienia kontrolowanego.

Niektórych może dziwić fakt, że mandaty są nakładane także za wykorzystywanie pieców na olej przepracowany. Urządzenia te są dostępne w legalnej sprzedaży w sklepach czy na aukcjach internetowych. W środowisku warsztatowym są dość popularne, o czym świadczą wyniki naszej ankiety, w której aż 32,7% badanych wskazało, że ich miejsce pracy jest ogrzewane właśnie przez taki piec.

Sytuacja to typowy galimatias prawny dobrze znany także z innych dziedzin życia. Legalnie możemy kupić piec na olej przepracowany i przechowywać go jako… obiekt kolekcjonerski. Istnieje natomiast podstawa prawna ku temu, by karać za spalanie w nim oleju. Według odpowiedzi udzielonej nam przez Referat Prasowy Straży Miejskiej m. st. Warszawy:

– Zgodnie z art. 191 Ustawy o odpadach: spalanie jakichkolwiek odpadów – a do nich należy również przepracowany olej – jest zabronione w instalacjach do tego nieprzeznaczonych. W myśl obowiązujących przepisów tzw. „piec na przepracowany olej” jest instalacją do tego nieprzeznaczoną. Za termiczne przekształcanie odpadów grozi grzywna w drodze mandatu karnego w wysokości do 500 zł. Właściciel warsztatu ma więc obowiązek przekazywania przepracowanego oleju wyspecjalizowanym firmom, które w odpowiedni sposób zutylizują tego typu odpad.

Co ważne, nawet jeśli w momencie kontroli piec nie pracuje, jego posiadacz i tak może zostać ukarany grzywną:

– Samo posiadanie pieca na przepracowany olej nie jest wykroczeniem, ale jeśli do pieca podłączona jest instalacja, a urządzenie nosi ślady użytkowania (np. przepracowany olej znajdujący się w instalacji), to strażnicy miejscy – mający uzasadnione podejrzenie, że piec jest użytkowany – stosują w takim przypadku zapisy art. 174 ust. 3 Ustawy o odpadach i mogą ukarać właściciela warsztatu grzywną za niewłaściwe magazynowanie odpadów.

Błędne nazewnictwo pieców

Nieprecyzyjna i wprowadzająca w błąd jest także terminologia. Okazuje się, że urządzenia opisywane przez sklepy jako piece na olej przepracowany, w rzeczywistości powinny mieć inną nazwę.

– Zacząć należy od tego że nie ma pieców na olej przepracowany. Są piece na tzw. paliwo uniwersalne. Czyli np. na olej opałowy, naftę, olej gastronomiczny bądź inne. Oczywiście da się w takim piecu palić także olejem przepracowanym. – mówi Wojciech Kopacz, Menedżer Projektu Bio Service – Nazewnictwo sugerujące, że piec dostosowany został wyłącznie do tego typu paliwa jest więc tylko chwytem marketingowym, wykorzystującym to, że każdy chciałby mieć jak najniższe koszty ogrzewania pomieszczenia. A olej przepracowany w najmniejszym nawet warsztacie jest dostępny „od ręki”. – dodaje Wojciech Kopacz.

Tak naprawdę wydajność pieca, to czy zdaniem producenta jest on nowoczesny itp., nie ma żadnego znaczenia. Tak czy inaczej palenie oleju przepracowanego jest nielegalne w oparciu o przepisy prawa. W Polsce legalnie można palić olejem przepracowanym tylko, jeśli posiada się status spalarni odpadów. Status spalarni pociąga za sobą spełnienie pewnych wymagań oraz uzyskanie pozwoleń – jest to przedsięwzięcie nierealne dla warsztatów naprawiających samochody.

– Dodatkowo spalanie oleju przepracowanego to „okradanie państwa”,  gdyż paliwo wykorzystywane jest bez naliczenia i odprowadzenia podatku akcyzowego. Może to grozić albo wykroczeniem skarbowym albo przestępstwem skarbowym. Zależy jaka jest skala zużycia oleju. – zauważa Wojciech Kopacz z Bio Service.

Ekologiczne konsekwencje palenia olejem silnikowym

W rozmowach branżowych, kiedy pojawia się temat oleju przepracowanego, zwykle zwraca się uwagę na dwie kwestie. Pierwszą jest fakt, że spalanie tego paliwa pozwala zredukować koszty ogrzewania warsztatu, drugą, potencjalne kary nakładane za ten proceder. Mało kto zwraca uwagę na kwestie ekologiczne, czyli wyjaśnienie tego, dlaczego palenie olejem silnikowym jest zabronione.

– Spalanie oleju przepracowanego powoduje emisję do otoczenia wielu toksycznych związków chemicznych i jest przyczyną chorób nowotworowych. Spalenie 1 000 kg (1 tona) oleju w sposób niewłaściwy, np. przy użyciu pieca domowej produkcji lub „udoskonalonego chałupniczo”, emituje ok. 10 kg substancji szkodliwych. Wszystkie toksyczne substancje uwalniane są do powietrza podczas procesu spalania. Oleje zawierają liczne dodatki, które w wyniku eksploatacji zamieniają się w groźne dla zdrowia substancje. W oleju przepracowanym znajdują się silnie trujące metale jak ołów i kadm oraz związki siarki, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (tzw. WWA), w tym benzo(a)piren, o udowodnionym działaniu rakotwórczym. – wylicza Wojciech Kopacz, Menedżer Projektu Bio Service.

Co robić z przepracowanym olejem?

Do powyższych wyliczeń warto dodać, że 1 litr oleju silnikowego może skazić nawet 5 000 000 litrów wody. Niebezpieczne dla środowiska jest więc nie tylko spalanie oleju, ale także pozbywanie się go w każdy inny niewłaściwy sposób. Jaki sposób jest więc właściwy?

– Olej przepracowany jest odpadem niebezpiecznym dla środowiska, w związku z tym jego wytwórca – w tym wypadku warsztat samochodowy – powinien przekazać go uprawnionej do przyjęcia odpadów firmie, posiadającej pozwolenie na zbieranie, unieszkodliwienie lub odzysk danego odpadu. – tłumaczy Wojciech Kopacz z Bio Service.

Oddanie oleju dowolnej firmie, nawet za pokwitowaniem, nie zwalnia całkowicie warsztatu z odpowiedzialności za wyprodukowane odpady. Po stronie warsztatu leży upewnienie się, że firma ta posiada udokumentowane pozwolenie na zbieranie, unieszkodliwienie lub odzysk danego odpadu – dopiero wtedy przejmuje ona odpowiedzialność za odebrany odpad. Jeśli tego nie zrobi, wówczas podlega każe pieniężnej.

– Warsztat powinien być na to wyczulony, szczególnie jeśli jest to nieznana mu firma, o lokalnym zasięgu, nie ma o niej słowa w internecie, nie ma też wpisu do BDO. Należy wówczas upewnić się czy firma działa legalnie i dopiero wtedy przekazać jej odpad. Jeśli firma nie ma zezwoleń, a odpad zostanie przekazany – to nadal odpowiada za niego warsztat. Na każdy przekazany odpad trzeba też mieć potwierdzenie w postaci KPO (karty przekazania odpadu), to jedyny dokument potwierdzający, który jest respektowany przez organy kontroli. – dodaje Wojciech Kopacz.

Mamy problem z recyklingiem oleju

Przepracowany olej silnikowy, zgodnie z podejściem prośrodowiskowym, powinien być poddawany powtórnemu przetworzeniu. Statystyki pokazują jednak, że prawidłowe gospodarowanie zużytym olejem silnikowym jest w Polsce dużym problemem. Wielkość polskiego rynku olejowego w obszarze motoryzacyjnym w 2017 r. wyniosła około 130 milionów litrów, dodatkowo w obszarze przemysłu rynek oszacowano na około 120 milionów l. Tymczasem recyklingowi poddano łącznie jedynie około 105 milionów litrów.

Wraz z rosnącą świadomością dotyczącą szkodliwego wpływu przepracowanego oleju na środowisko oraz działalnością organów przeprowadzających kontrole, niekorzystne statystyki powinny się zmieniać. Już teraz warto pogodzić się z faktem, że ogrzewanie warsztatu piecem na olej przepracowany może wyrządzić więcej szkód niż pożytku.